Ciepło, którego nie widać. Lampa grzewcza Heatsail a zwykły promiennik.
Jest połowa września, ktoś przy stole sięga po koc i za kwadrans wszyscy wstaną. Pomarańczowa łuna zwykłego promiennika nie jest usterką, tylko fizyką – i to ona najczęściej psuje taki wieczór. Sprawdzamy, co Belgowie z Heatsail zrobili inaczej i kiedy tańszy sprzęt wystarczy.